[SIATKÓWKA] PGE Projekt Warszawa – Ślepsk Malow Suwałki 3:2. Seria od 6:6 rozstrzygnęła mecz Tauron Ligi

[SIATKÓWKA] PGE Projekt Warszawa – Ślepsk Malow Suwałki 3:2. Seria od 6:6 rozstrzygnęła mecz Tauron Ligi

Od 6:6 do 11:6 w tie-breaku – właśnie ten fragment przesądził o losach czwartkowego spotkania, w którym PGE Projekt Warszawa wygrał ze Ślepskiem Malow Suwałki 3:2. Suwalczanie, zajmujący dziewiąte miejsce w tabeli Tauron Ligi, wywieźli punkt z terenu trzeciego zespołu rozgrywek, ale po pięciu setach pozostał niedosyt.

Wyjazdowy mecz 5 listopada miał dla kibiców Ślepska kilka różnych odsłon: obiecujące otwarcie, dwa sety dla gospodarzy, skuteczną odpowiedź gości i wreszcie piątą partię, która od połowy układała się już wyraźnie po myśli warszawian. 32 punkty Bartosza Filipiaka były mocnym argumentem po stronie zespołu z Suwałk, lecz nawet taki dorobek nie wystarczył do zwycięstwa.

Dobry początek Ślepska i odpowiedź gospodarzy

Pierwszy set dał przyjezdnym dokładnie taki początek, jakiego potrzebowali w Warszawie. Ślepsk wygrał 25:20 i objął prowadzenie 1:0. Pięciopunktowa różnica na mecie partii oznaczała udane otwarcie, choć – jak pokazał dalszy przebieg – nie była zapowiedzią krótkiego wieczoru. Gospodarze musieli szukać odpowiedzi, a suwalczanie mieli już pierwszego seta po swojej stronie.

Odpowiedź Projektu przyszła w drugiej odsłonie i była identyczna pod względem wyniku. Tym razem to warszawianie zwyciężyli 25:20, doprowadzając do remisu 1:1. Po dwóch partiach żadna ze stron nie miała więc przewagi w setach, a oba zespoły zdążyły wygrać po jednej odsłonie różnicą pięciu punktów.

Trzecia partia również należała do miejscowych. PGE Projekt Warszawa wygrał ją 25:21 i po raz pierwszy tego wieczoru znalazł się na prowadzeniu w całym spotkaniu. Z perspektywy Suwałk sytuacja zrobiła się trudniejsza: po dobrym rozpoczęciu trzeba było teraz wygrać czwartego seta, żeby zachować szansę na zwycięstwo.

Ślepsk odpowiedział jednak bardzo konkretnie. Czwartą odsłonę zakończył wynikiem 25:18, uzyskując największą różnicę punktową spośród pierwszych czterech partii. To był skuteczny powrót do meczu – zamiast porażki w czterech setach goście zapewnili sobie tie-break i punkt do tabeli. O tym, kto zgarnie więcej, miała rozstrzygnąć najkrótsza partia.

Dla drużyny prowadzonej przez Piotra Grabana taki powrót miał swoją wartość również w szerszym kontekście. Jeszcze 17 października klub zapowiadał walkę o play-off po dziesiątym miejscu w poprzednich rozgrywkach. Latem do zespołu dołączyło ośmiu nowych zawodników, więc wyjazdowe spotkanie z trzecią ekipą tabeli było okazją, by sprawdzić się na wymagającym tle.

Więcej lokalnych informacji z Suwałk jest na suwalkinews.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na suwalkinews.pl/wydarzenie.

Od 6:6 do 11:6 – pięć punktów, które zmieniły wszystko

Początek tie-breaka nie wskazywał jeszcze, że wynik będzie tak wyraźny. Przy stanie 6:6 obie drużyny pozostawały blisko siebie. Wtedy jednak gospodarze zdobyli pięć punktów z rzędu i wyszli na 11:6. W partii rozgrywanej do 15 punktów była to strata, której Ślepsk nie zdołał już odrobić.

Warszawianie wygrali 15:7, a trzy ostatnie akcje zakończyły się błędami zawodników z Suwałk. Po udanym czwartym secie goście nie znaleźli więc podobnej odpowiedzi w piątym. Najbardziej boli właśnie kontrast między doprowadzeniem do remisu 2:2 a tym, jak szybko od stanu 6:6 uciekła szansa na wyjazdowe zwycięstwo.

Filipiak po spotkaniu podsumował to bez owijania: „Posypaliśmy się w piątym secie – i to przy dość dobrym przyjęciu”. Jego 32 punkty pozostają jednym z najważniejszych indywidualnych akcentów meczu. Nagrodę MVP otrzymał jednak libero Projektu Damian Wojtaszek, a komplet zwycięskich setów został w Warszawie.

Suwalczanie znów byli blisko przełamania niewygodnego przeciwnika. Pięć poprzednich bezpośrednich spotkań wygrał Projekt, a ostatnie z nich, rozegrane 6 lutego w Suwałkach w PlusLidze, również zakończyło się wynikiem 3:2 dla warszawian. Teraz znów potrzebnych było pięć partii i znów więcej powodów do radości mieli rywale.

Dla gospodarzy wygrana wpisuje się w wysokie ambicje klubu, który 15 października podtrzymał cele obejmujące walkę o mistrzostwo kraju, Puchar Polski i sukces w Lidze Mistrzów. Ślepsk wraca natomiast z punktem oraz świadomością, że potrafił dwukrotnie wygrać seta na tym terenie. Do pełnej satysfakcji zabrakło przede wszystkim lepszego rozegrania fragmentu od 6:6 w tie-breaku.

PGE Projekt WarszawaStatystykaŚlepsk Malow Suwałki
3Sety2
20I set25
25II set20
25III set21
18IV set25
15V set7
3Pozycja9
0Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły