Prezydent Suwałk naciska na Rail Baltica. W centrum spór o stację towarową

Prezydent Suwałk naciska na Rail Baltica. W centrum spór o stację towarową

FOT. UM Suwałki

W Suwałkach kolej znów wraca do rozmowy, która wykracza daleko poza mapę inwestycji. Czesław Renkiewicz zwrócił się do ministra infrastruktury z apelem o szybsze decyzje przy Rail Baltica na odcinku Ełk–Trakiszki. W tle jest nie tylko tempo prac, ale też pytanie o to, czy centrum miasta wreszcie odetchnie od ciężkiego ruchu towarowego. Dla samorządu to sprawa bezpieczeństwa, ładu przestrzennego i przyszłości całego kolejowego układu Suwałk.

  • Obawa przed przesunięciem prac aż do 2040 roku
  • Stacja towarowa w centrum wciąż budzi największy sprzeciw
  • Miasto chce etapu, który otworzy drogę do nowego dworca

Obawa przed przesunięciem prac aż do 2040 roku

Wystąpienie prezydenta nie pojawiło się znikąd. Samorząd reaguje na niepokój związany z możliwością, że realizacja tej części Rail Baltica może się przeciągnąć nawet do 2040 roku. Właśnie dlatego Czesław Renkiewicz skierował oficjalny apel do Dariusza Klimczaka, ministra infrastruktury, prosząc o przyspieszenie prac na odcinku, który łączy Ełk z Trakiszkami i przebiega przez Suwałki.

Miasto podkreśla, że to nie jest zwykła linia kolejowa do wpisania w kalendarz inwestycji. W ocenie władz Suwałk ma ona znaczenie dla bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego całego północnego wschodu Polski. Z apelu wynika też wyraźnie, że suwalski fragment przedsięwzięcia jest gotowy do dalszego ruchu szybciej niż cała reszta – część uzgodnień projektowych została już domknięta.

Stacja towarowa w centrum wciąż budzi największy sprzeciw

Najmocniejszy punkt apelu dotyczy tego, co widać na co dzień w miejskiej tkance: stacji towarowej i jej obecnego położenia. Prezydent wskazuje, że powinna ona zostać przeniesiona w okolice Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, w rejon Papierni. Dziś ten układ jest oceniany jako uciążliwy i ryzykowny, zwłaszcza dla osiedla sąsiadującego z torami.

„Obecne usytuowanie stacji, gdzie obsługiwane są m.in. cysterny paliwowe i składy wojskowe, jest uciążliwe i niebezpieczne dla mieszkańców sąsiadującego osiedla” – napisał prezydent Suwałk.

W praktyce chodzi więc nie tylko o wygodę, ale o uporządkowanie fragmentu miasta, który od lat funkcjonuje pod presją ciężkiej infrastruktury. Samorząd chce, by kolejowe tereny w pierwszej kolejności zostały uporządkowane, a dopiero potem przechodzono do budowy właściwej linii. Taki kierunek pozwoliłby też odsunąć sporny ruch od zabudowy mieszkaniowej.

Miasto chce etapu, który otworzy drogę do nowego dworca

W apelu znalazł się także postulat podziału całej inwestycji Ełk–Trakiszki na etapy. To ważny element, bo pozwoliłby prowadzić prace w Suwałkach bez czekania na kolejną perspektywę finansową Unii Europejskiej. Samorząd liczy, że dzięki temu nie utkną na lata plany związane z dworcem i otoczeniem torów.

Władze miasta chcą również, by odcinek przebiegający przez Suwałki potraktować priorytetowo. Wskazują, że przy wyremontowanym dworcu kolejowym można wtedy zbudować zintegrowane centrum przesiadkowe, zgodne ze strategią rozwoju miasta do 2030 roku. To właśnie ten fragment inwestycji ma połączyć kolej z codziennym ruchem mieszkańców i uporządkować teren, który od dawna czeka na lepsze wykorzystanie.

Apel trafił nie tylko do ministra infrastruktury. Został też skierowany do parlamentarzystów z województwa podlaskiego oraz radnych Rady Miejskiej w Suwałkach. W tle pozostaje więc nie jeden list, lecz szerszy nacisk na to, by kolejowy projekt nie rozmył się w czasie i nie zatrzymał ważnych miejskich planów na kolejne lata.

na podstawie: Urząd Miejski w Suwałkach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Suwałki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.