11 lipca przypomina o Wołyniu. To jeden z najboleśniejszych dni polskiej pamięci

11 lipca przypomina o Wołyniu. To jeden z najboleśniejszych dni polskiej pamięci

11 lipca w Polsce wraca pamięć o jednej z najboleśniejszych kart XX wieku. Tego dnia obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Skala zbrodni wołyńskiej do dziś nie została ustalona co do jednej liczby, ale w opracowaniach historycznych pojawia się ponad 100 tysięcy ofiar. Pamięć o tej tragedii obejmuje też żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, którzy próbowali chronić zagrożonych cywilów.

  • Bilans zbrodni wciąż nie został zamknięty
  • Oficjalna nazwa święta porządkuje historyczny kontekst

Bilans zbrodni wciąż nie został zamknięty

Do dziś historycy nie podają jednej, ostatecznej liczby osób zamordowanych w latach 40. W źródłach najczęściej pojawia się szacunek przekraczający 100 tysięcy ofiar. To właśnie ta niepełna wiedza sprawia, że rocznica 11 lipca nie jest wyłącznie datą z kalendarza, lecz przypomnieniem o skali przemocy wymierzonej w polskich mieszkańców tych terenów.

Oficjalna nazwa święta porządkuje historyczny kontekst

Narodowy Dzień Pamięci został ustanowiony po to, by upamiętnić Polaków – ofiary ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Taka nazwa nie zostawia wątpliwości, że chodzi o konkretny mechanizm zbrodni i o konkretne miejsce, w którym rozegrała się tragedia. W pamięci o tamtym czasie pozostaje także postawa żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, którzy próbowali stanąć w obronie cywilów.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Suwałkach.